Moja historia o tym, jak dostałem list od KRUKa

Według statystyk, liczba zadłużonych Polaków rośnie. Dlaczego? Niestety, coraz częściej mamy problemy z terminowym spłacaniem swoich należności i  nie radzimy sobie z sytuacją nadmiernego zadłużenia. KRUK – największa polska firma zarządzająca wierzytelnościami wychodzi takim osobom naprzeciw. Jak to działa? Przeczytaj historię pana Tomasza.

Dorosłe życie jednak nie jest takie proste, jak mi się wydawało. Małżeństwo, pierwsze dziecko, założenie rodziny… Spadło na mnie dużo wydatków. Trzeba było sobie jakoś radzić, ale w pewnym momencie wszystko nas zaczęło przerastać. Musieliśmy wziąć kredyt gotówkowy, by pokryć najważniejsze wydatki. Z czasem okazało się, że moja skromna pensja nie wystarcza na terminową spłatę zadłużenia. No i tak wpadliśmy w długi.

W takich sytuacjach trzeba szukać pomocy. Na pewno nie warto brać kolejnych kredytów, bo to tylko nakręci spiralę zadłużenia. Firma KRUK wysyłając osobom zadłużonym list, w którym informuje o zadłużeniu, ale też o możliwości rozłożenia go na raty.  Taki list oznacza, że wciąż jest szansa na polubowne rozwiązanie problemu i uniknięcie postępowania sądowego i komorniczego. Rozłożenie długu na raty sprawia, że krok po kroku regulujemy wszystkie nasze zobowiązania i wychodzimy na finansową prostą.

Po pewnym czasie dostaliśmy list od KRUKa. Nie ma co ukrywać – trochę się tego przestraszyłem. Nie wiedziałem, co to może dla nas oznaczać. Zapytałem się więc o radę najlepszego przyjaciela. Ten stwierdził, że nie warto chować głowy w piasek i najlepiej będzie, jak faktycznie odpowiem na tę wiadomość. Tak też zrobiłem. Po kilku dniach okazało się, że list od KRUKa, którego tak się bałem, okazał się najlepszą rzeczą, która mogła mi się wtedy przydarzyć.

Po tym, jak dostałem list od KRUKa postanowiłem zadzwonić pod wskazany numer. Połączyłem się z doradcą. Spokojnie porozmawialiśmy o moich problemach finansowych i wspólnie ustaliliśmy nowy plan spłat. Nie spodziewałem się, że może to tak sprawnie pójść. Teraz mamy konkretny, szczegółowy plan – co, kiedy i w jakich ilościach spłacamy. Dało mi to  spokój sumienia i motywację, by w końcu wyjść na finansową prostą.

4 thoughts on “Moja historia o tym, jak dostałem list od KRUKa

  1. Daominik pisze:

    Też kiedyś dostałem list od kruka i robiłem takiej paniki jak niektóre osoby na forach. Skontaktowałem się z nimi, porozmawialiśmy i jakoś powoli, powoli spłaciłem zadłużenie. Teraz mam nauczkę na przyszłość.
    ŻADNYCH CHWILÓWEK!

  2. rogerthat pisze:

    Tych chwilówek to w ogóle powinni zabronić, pożyczasz kilka tysięcy a oddajesz kilkanaście. Powinno być prawo zabraniające takiego łupienia ludzi. Bo potem ludzie mają naprawdę spore problemy.

  3. Olek pisze:

    rogerthat zgadzam się czysta lichwa, powinni zabronić ale z drugiej strony nikt nikomu na siłę nie wciska pieniędzy do portfela. Ale faktem jest, że tonący się wszystkiego chwyta

  4. magda906 pisze:

    A niby nie ma lichwy, prawda? Tak, najczęściej ludzie popadają w zadłużenie przez chwilówki, ale nie tylko. Niezapłacone faktury, kredyty bankowe. Nawet duże przedsiębiorstwa mogą wyjść na prostą dzięki takim firmom jak choćby Kruk. Grunt to zacisnąć pasa i chcieć. Przed długami trudno uciec…

Comments are closed.