Moja historia z… informacją negatywną

Co wiesz o negatywnej informacji gospodarczej? Jeśli nic lub niewiele – czas to zmienić. Na taką informację składają się dane o zadłużeniu osób fizycznych lub firm, które nie spłacają swoich zobowiązań w terminie. Fakt widnienia na liście dłużników może niekorzystnie wpłynąć na Twoją zdolność kredytową i uniemożliwić Ci zrealizowanie ważnych zakupów. O tym, w jaki sposób informacja negatywna może utrudnić życie, opowiada historia pani Marzeny.

Wszystko przez moją nieodpowiedzialność. Zawsze powtarzam swojej córce, że ma zachowywać się odpowiedzialnie i dotrzymywać słowa… A sama tego nie robię. Z tego powodu jest mi teraz wstyd. Zaczęło się od tego, że raz zapomniałam zapłacić za kablówkę. Naprawdę zapomniałam! Miałam tego miesiąca dużo innych zmartwień i w końcu wyleciało mi to z głowy. Potem się spostrzegłam, że jednak czegoś mi brakuje w wydatkach. Po sprawdzeniu przelewów doszłam do tego, że to brak zapłaty za kablówkę. Zdziwiło mnie jednak, że nie dostałam żadnego przypomnienia o dokonaniu zapłaty. Żadnego listu, maila, nic. Owszem, na pocztę elektroniczną przyszła mi wcześniej faktura. Na jej podstawie zawsze potem robię przelew. Tym razem jednak stwierdziłam, że jak nie ma żadnych konsekwencji, nikt nie domaga się zapłaty, to może trochę to wykorzystam…

Pani Marzena podjęła więc brzemienną w skutki decyzję o unikaniu zapłaty za swoje zobowiązania. Łatwo jest bowiem udawać, że nic się nie stało. Zwłaszcza, gdy nie dostaje się częstych przypomnień i nakazów zapłaty. Tymczasem obrana przez Panią Marzenę taktyka uciekania od odpowiedzialności nie ma prawa skończyć się dobrze…

I tak zaczęła się moja wielka ucieczka przed własnym sumieniem. Nie zrozumcie mnie źle. Zapłacić chciałam, ale jak już sobie odłożę trochę pieniędzy. Myślałam, że nic złego się nie stanie, jak trochę odwlekę zapłatę rachunku. Zaczęłam też ignorować powiadomienia, które w końcu otrzymałam na maila od usługodawcy. Po pewnym czasie jednak okazało się, że mój niespłacony dług nie przeszedł bez echa. Któregoś dnia przyszedł list polecony z nakazem zapłaty i informacją, że jeśli nie ureguluję rachunku, to zostanę wpisana do biura informacji gospodarczej. Nie wiedziałam do końca, o co chodzi, więc postanowiłam, że zapłacę, jak kupię nową lodówkę. Stara się zepsuła. Miesiąc później poszłam do sklepu, żeby kupić wymarzony model na raty. Nie miałam gotówki na zapłacenie całości. W sklepie jednak usłyszałam, że niestety nie dostanę lodówki na raty, bo widnieję w rejestrze osób zadłużonych jako nierzetelny klient. I z lodówki nici.

Sytuacja, która spotkała panią Marzenę, jest całkowicie zgodna z prawem. Wierzyciel, któremu zalegamy należność, może przekazać nasze dane do biura informacji gospodarczej, na przykład do Rejestru Dłużników ERIF BIG S.A. Jeśli Twój dług wynosi 200 zł lub więcej i zalegasz z jego spłatą co najmniej od 60 dni, możesz otrzymać od usługodawcy powiadomienie o zamiarze wpisania Twoich danych na listę dłużników.

Ja nie przejęłam się otrzymanym listem poleconym z nakazem zapłaty i powiadomieniem o dopisaniu na listę dłużników. Teraz już wiem, że nie była to taka nic nieznacząca sprawa. Czułam się strasznie głupio, gdy w sklepie odmówiono mi zakupu na raty. Czułam się głupio, że jestem dłużnikiem. Oczywiście, dostałam nauczkę i pierwszą rzeczą, jaką zrobiłam po powrocie do domu, było zapłacenie zaległych rachunków. Teraz już wiem, że więcej nie popełnię tego samego błędu i już zawsze będę terminowo spłacać swoje zobowiązania. Bo po co niepotrzebnie żyć z długiem?