Moja historia o tym, jak przez „wnuczkę” wpadłam w długi

Jak pokazują badania, sytuacja finansowa seniorów w Polsce nie jest najciekawsza. Starsze osoby borykają się z niską emeryturą, zbyt wysokimi cenami za leki i… oszustami, którzy wykorzystują ich łatwowierność i chęć w pożyczaniu pieniędzy. Taka sytuacja przytrafiła się pani Janinie. Przeczytaj jej historię.

Zawsze lubiłam pomagać ludziom. Jak mnie ktoś poprosił w rodzinie, żebym pożyczyła pieniądze, to nigdy nie odmawiałam – przecież trzeba się wspierać. Niestety, okazało się, że moje dobre serce ktoś podstępnie wykorzystał. Któregoś dnia zadzwoniła do mnie jedna bardzo miła dziewczyna, podała się za moją wnuczkę. Czasami nie dosłyszę, więc nie rozpoznałam, że to chyba nie jej głos. Ta „wnuczka” prosiła, żebym jej pożyczyła pieniądze na jakąś wycieczkę, ponoć wielką okazję i promocję. Trzeba było ją kupić już teraz, ale ona nie ma funduszy. Co miałam zrobić? Nie potrafiłam odmówić.

Tak właśnie najczęściej działają oszuści finansowi. Powołanie się na najbliższych i wykorzystanie uległości starszych ludzi to ich klasyczne zagranie. W takich sytuacjach absolutnie nie należy nic robić, dopóki nie potwierdzi się informacji o „superokazji” albo „nagłym wypadku” z rodziną. Niestety, konsekwencje takiej łatwowierności mogą być bardzo poważne.

Muszę przyznać, że trochę podejrzane mi się wydawało, jak w ostatniej chwili „wnuczka” do mnie zadzwoniła i powiedziała, że ona jednak nie będzie mogła przyjść. Zamiast niej przyszła inna dziewczyna, ponoć jej koleżanka. Też niesamowicie miła, kulturalna osoba. Uwierzyłam jej i dałam gotówkę do ręki. Później okazało się, że oczywiście zostałam podle oszukana. Żadnych pieniędzy z tej „pożyczki” z powrotem nie dostałam. I w ten sposób wpadłam w długi, z których do tej pory nie mogę wyjść.

Historia pani Janiny pokazuje sytuację, która niestety bardzo często zdarza się starszym osobom. W takich momentach trzeba pamiętać, by przestrzec naszych seniorów, aby im także nie przytrafiła się podobna tragedia. Edukacja jest więc podstawowym narzędziem, które może zapobiec wielu smutnym wydarzeniom.

Teraz już wiem, że nie można ufać żadnym nieznajomym i wszystkie prośby o pożyczki, zwłaszcza te pieniężne, trzeba dokładnie zweryfikować u innych członków rodziny. Na szczęście, w sprawie zalegających długów skontaktowała się ze mną firma zarządzająca wierzytelnościami. Powoli wychodzę na prostą.  Rozłożyłam zadłużenie na raty i już widzę światełko w tunelu. Ale więcej swojego tak naiwnego błędu  na pewno nie powtórzę.

 

3 thoughts on “Moja historia o tym, jak przez „wnuczkę” wpadłam w długi

  1. Majka pisze:

    Okropna historia… Nie wiem jak coś takiego można zrobić starszej osobie…
    Mam nadzieję, że moje Babcie nigdy tego doświadczą.

  2. Stanisława pisze:

    Historia okropna ale motyla noga ja bym swoją wnuczkę poznała po głosie na pewno

  3. Rogal pisze:

    Teraz są coraz sprytniejsi ci wyłudzacze, ostatnio czytalem ze podstawiaja nawet falszywych policjantow. Takze najlepiej nieznanym osobom w ogole nie otwierac.

Comments are closed.