Jak z powodu wyjazdu na wakacje wpadłam w długi

Wakacje to czas, kiedy biura turystyczne kuszą ofertami wyjazdów. Nie każdy może sobie jednak pozwolić na odkrywanie nowych miejsc ceny takich podróży często nie należą do najniższych. W takich chwilach wiele osób rozważa wzięcie kredytu. Historia pani Joanny dowodzi, że nie jest to decyzja, którą można podejmować spontanicznie.

Kiedy postanowiliśmy, że chcemy się pobrać, zdecydowaliśmy, że podzielimy się wydatkami związanymi ze ślubem – on zapłaci za wesele, a ja zajmę się podróżą poślubną. To miały być wakacje naszego życia. Rzadko wyjeżdżaliśmy za granicę, a zawsze chcieliśmy odwiedzić Egipt. Niestety, wszystko załatwiałam na ostatni moment. Kiedy zabrałam się za kupowanie biletów, okazało się, że zbliża się sezon wakacyjny i wszystkie ceny poszły w górę. Byłam załamana! Większość ofert była za droga, o żadnym Egipcie nie mogło być mowy.

Z badań przeprowadzonych przez TNS Polska na zlecenie KRUK S.A. wynika, że większość Polaków uważa zadłużenie za powszechne zjawisko, które wynika z obecnych warunków życia. Przekonanie, że kredyt nie jest niczym wyjątkowym, może doprowadzić do zbyt pochopnego zaciągania zobowiązań finansowych. Wakacyjny wyjazd zwykle wiąże się z wysokimi kosztami, a zdobyte w ten sposób pieniądze wydają się wygodnym rozwiązaniem, gdy potrzebujemy nagłego zastrzyku gotówki.

W końcu wymyśliłam, że najlepiej będzie wziąć kredyt i w ten sposób rozwiązać problem. Miałam wtedy dobrą pracę, więc sądziłam, że spłacę wszystko bez problemu, jak tylko wrócimy z podróży. Narzeczonemu nie powiedziałam ani słowa o kredycie, nie chciałam, żeby pomyślał, że jestem nieodpowiedzialna i nie potrafię niczego załatwić.

Zawieranie umów kredytowych bez dokładnego zastanowienia jest częstą przyczyną późniejszych problemów ze spłatą. Zanim pożyczysz pieniądze, zastanów się czy naprawdę są ci one potrzebne – być może istnieje inne wyjście z sytuacji. Pomyśl też, czy masz jakiekolwiek zabezpieczenie na wypadek, gdyby zaszły jakieś nieprzewidziane okoliczności, które mogłyby przeszkodzić ci w spłaceniu zobowiązania.

Tuż po powrocie z wakacji zostałam nagle zwolniona z pracy i nie miałam jak spłacać kredytu. Wiedziałam, jak trudna jest nasza sytuacja, ale bałam się powiedzieć o tym mężowi i przyznać się do kłamstwa. Później z banku zaczęły przychodzić wezwania do zapłaty. Na początku nie chciałam ich otwierać, byłam przerażona i ciągle chciało mi się płakać. Po jakimś czasie w mojej skrzynce zaczęły pojawiać się również pisma od firmy windykacyjnej. Kiedy uznałam, że dłużej już tego nie wytrzymam, powiedziałam mężowi o zaciągniętym zobowiązaniu. Był w szoku, ale na szczęście mi wybaczył i postanowiliśmy, że razem wyjdziemy na prostą.

Wsparcie ze strony najbliższych jest bardzo ważne dla osób zadłużonych. Często boją się wyznać, jakie mają problemy, co rodzi liczne napięcia. Poza tym nie zawsze jesteś w stanie poradzić sobie sam – z pomocą rodziny lub znajomych łatwiej będzie ci wypracować rozwiązanie. Jeśli jednak nie chcesz powiedzieć małżonkowi o swoim kłopocie, zgłoś się do Wspólnoty Anonimowych Dłużników. Spotkania pomogą ci uporać się z negatywnymi emocjami i znaleźć wyjście z trudnej sytuacji.

Zaczęliśmy systematycznie oszczędzać – zbieramy rachunki, patrzymy, na co wydajemy najwięcej i szukamy zamienników w niższej cenie. Przed większymi zakupami sprawdzamy, gdzie są najtańsze produkty – korzystamy przy tym z porównywarek cen. Założyliśmy też karty lojalnościowe w różnych marketach. Choć długo nie umiałam znaleźć stałej posady, starałam się korzystać z każdej możliwości pracy dorywczej. W ten sposób udało nam się związać koniec z końcem i już kończymy spłacać kredyt.

Każda zaoszczędzona złotówka przybliża cię do całkowitej spłaty zadłużenia. Odkładanie niewielkich sum może się na początku wydawać bezcelowe, ale cierpliwość i systematyczność zostanie wynagrodzona. Warto wypracować sobie nawyk sprawdzania najtańszych ofert przed zakupem i kontrolowania wydatków – to dobry sposób na odpowiedzialne zarządzanie domowym budżetem.