Moja historia o tym, jak po wakacjach wpadłam w długi

Bywa, że zbyt pochopnie podejmowane decyzje podejmowane podczas wakacji, mogą spowodować, że po urlopie wpadniemy w długi. Tak było w przypadku pani Karoliny.

Już od kilku lat Hiszpania była moim turystycznym marzeniem. Kiedy znajomi opowiadali o wakacjach spędzonych w Madrycie lub Barcelonie, słuchałam z zazdrością, obiecując sobie, że kiedyś też tam pojadę. Starałam się odkładać na upragniony wyjazd, jednak zawsze miałam jakieś nieprzewidziane wydatki i oszczędności rozchodziły się w szybkim tempie. Kiedy zaczęły się wakacje, wiedziałam, że i tym razem nie uda mi się wyjechać. Pewnego wieczoru zobaczyłam w telewizji reklamę kredytu na bardzo atrakcyjnych warunkach. Na drugi dzień poszłam do banku i załatwiłam wszystkie formalności. Pani z banku zaproponowała mi sumę dwukrotnie większa niż chciałam. Zgodziłam się, myśląc, że resztę pieniędzy odłożę na „czarną godzinę”.

Pani Karolina wzięła kredyt znacznie większy, niż potrzebowała. To częsty błąd, popełniany przez osoby, które pożyczają pieniądze pod wpływem chwili. Większy kredyt oznacza często wyższą ratę, której nie będziemy mogli spłacać.

Podróż do Hiszpanii była fantastyczna. Miałam na koncie dodatkowe fundusze, więc nie żałowałam pieniędzy na droższy nocleg lub obiad w eleganckiej restauracji. Wyjazd kosztował mnie znacznie więcej, niż przewidywałam na początku. We wrześniu musiałam wpłacić pierwsza ratę. Już po dwóch miesiącach wiedziałam, że będzie mi ciężko oddać kwotę, na którą zgodziłam się w trakcie podpisywania umowy w banku. W końcu otrzymałam list z firmy windykacyjnej.

Sytuacja, która spotkała panią Karolinę, może przytrafić się każdemu z nas, dlatego powinniśmy wiedzieć, jak w niej postąpić. Jeśli dostaniemy list od KRUK-a, najlepiej postępować zgodnie ze wskazówkami, które znajdują się w piśmie.

Zadzwoniłam do doradcy i umówiłam na spotkanie. Zgodziłam się na rozłożenie długu na raty możliwe do spłaty. Zaczęłam powoli wychodzić z zadłużenia. Teraz już wiem, że na kolejną podróż, musze cierpliwie oszczędzać.