Moja historia o tym, jak przez podróże wpadłem w długi

Przeczytaj historie Pana Piotra, który poświęcił swoje oszczędności na zagraniczny wyjazd i popadł przez to w niemały dług.

Od dziecka miałem bardzo lekkomyślny stosunek do pieniędzy. Moim rodzicom dobrze się powodziło, dlatego rzadko mi czegoś odmawiali. Kłopoty zaczęły się, gdy wyjechałem na studia i rozpocząłem samodzielne życie. Nagle uświadomiłem sobie, jak wiele kosztuje utrzymanie w dużym mieście. Opłaty za mieszkanie, prąd, gaz i internet. Do tego wydatki związane z zakupem żywności, ubrań i kosmetyków. Rodzice przestali dawać mi pieniądze, gdy ich firmę dotknęły problemy finansowe. Musiałem poradzić sobie sam.

Brak edukacji finansowej w dzieciństwie, jest jednym z częstych powodów zadłużania się przez osoby dorosłe. Im szybciej nauczymy się prawidłowo gospodarować pieniędzmi, tym większe szanse, że będziemy umieli sobie poradzić w dorosłym z życiu bez pożyczek i kart kredytowych.

Kiedy poszedłem do pracy, moja sytuacja finansowa nieco się poprawiła. Wystarczało mi na wszystkie opłaty i codzienne życie. Kiedy kolega zaproponował mi zagraniczny kurs nurkowania, nie mogłem mu odmówić. Bez trudu otrzymałem pożyczkę, ale w ogóle się nie zastanawiałem, czy dam radę ją spłacić. Chciałem jechać, aby zobaczyć ciekawe miejsca, ale  w ogóle nie myślałem, żeby zarobić na podróż. Kredyt, który zaciągnąłem starczył jedynie na opłacenie biletów i noclegu. Musiałem jeszcze zdobyć fundusze na sprzęt do nurkowania oraz zabrać jakieś pieniądze ze sobą. Zdecydowałam się na kartę kredytową. Ponownie nie pomyślałem, z czego ją spłacę.

Pan Piotr  wpadł w spiralę zadłużenia. Zdarza się to często osobom, które biorą kilka kredytów jeden po drugim, a potem nie są w stanie ich spłacać.

Po powrocie z podróży, przyszedł czas na spłatę kredytu i karty, a moja pensja starczała jedynie na pokrycie bieżących wydatków. Uświadomiłem sobie, że przez jedną złą decyzję, mogę do końca życia nie wyjść z długów. Przygotowałem plan naprawczy. Przeanalizowałem wszystkie wydatki i zacząłem prowadzić domowy budżet. Zacząłem oszczędzać na jedzeniu, kosmetykach i ubranych. Znalazłem również dodatkową pracę w weekendy. Wszystkie odłożone pieniądze przeznaczałem na spłatę zadłużenia. Teraz już wiem, ze jeśli chcę coś mieć, muszę na to zarobić, a nie pożyczać pieniądze.