Moja historia o tym, jak przez poręczenie kredytu wpadłem w długi

Gdy rodzina lub znajomi mają problemy finansowe, zazwyczaj chcemy im pomóc rozwiązać trudną sytuację. Często zdarza się, że bliscy proszą nas, żebyśmy stali się poręczycielami w kredytach, które zaciągają. Czy jest to dobry pomysł? Co robić, żeby samemu nie wplątać się w spiralę długów? Poznaj historię pana Henryka.

W zeszłym roku mój przyjaciel zwrócił się do mnie z nietypową prośbą. Powiedział: „stary, słuchaj, mam problem. Jakiś czas temu wziąłem kredyt i nie spłaciłem go. Wpadłem przez to w długi. Teraz, żeby wyplątać się z sytuacji, potrzebuję wziąć kolejny kredyt. Nie chciałbyś zostać moim poręczycielem?

Tak zazwyczaj zaczynają się wszystkie podobne historie. To naturalne, że chcemy pomóc przyjaciołom. Dlatego tym trudniej jest spojrzeć na całą sytuację trzeźwym okiem i ocenić wszystkie zagrożenia.

Nie mogłem zostawić Waldka w trudnej sytuacji. Ufałem mu! Zgodziłem się więc na jego propozycję. Poszliśmy razem do banku i stałem się jego wierzycielem. Oznaczało to, że w razie jakichkolwiek problemów ze spłatą, ja będę odpowiedzialny za uregulowanie kredytu, który zaciągnął mój przyjaciel. Wszystko było w porządku – Waldek dostał lepszą pracę i nic nie zapowiadało żadnych problemów.

Trwało to jednak krótko. Po kilku miesiącach Waldek stwierdził, że wyjeżdża na wakacje. Zdziwiłem się i trochę byłem niezadowolony z takiego obrotu sprawy. Moje złe przeczucia sprawdziły się – Waldek, jak pojechał, tak do tej pory nie wrócił. Przestał się do mnie odzywać, nie odbierał telefonów, a jego rodzina też nie wiedziała, gdzie przebywa. Musiałem poręczyć kredyt i… sam wpadłem w długi. Czułem, że sytuacja jest beznadziejna – tym bardziej, że sam nie miałem dużo oszczędności. Po pewnym czasie życia w zadłużeniu zwróciła się do mnie firma windykacyjna KRUK.

Takie sytuacje mogą się przytrafić każdemu i trzeba wiedzieć, jak sobie z nimi poradzić. Jeśli skontaktuje się z nami firma windykacyjna, najlepszym rozwiązaniem jest po prostu odebrać list i podpisać porozumienie ratalne. Dzięki temu będziemy mogli rozłożyć nasze zadłużenie na wygodne do spłaty raty.

Firma KRUK zaproponowała mi porozumienie ratalne. Stwierdziłem, że jest to najlepsze rozwiązanie i zgodziłem się. Dzięki temu co miesiąc regularnie spłacam zadłużenie Waldka. Teraz już wiem, że poręczenia kredytów nigdy nie są dobrym pomysłem. A już zwłaszcza, gdy sami nie jesteśmy na to gotowi finansowo.