Moja historia o tym, jak przez zabawę sylwestrową wpadłem w długi

Coroczne uroczystości, takie jak Boże Narodzenie czy sylwester, potrafią mocno obciążyć nasz domowy budżet. Stajemy się wtedy mniej uważni przy planowaniu wydatków, bo chcielibyśmy spędzić te wyjątkowe dni jak najlepszej atmosferze. Jednak często utrata czujności kosztuje nas więcej, niż planowaliśmy. Tak też się stało w przypadku pana Grzegorza podczas ostatniej zabawy sylwestrowej.

W zeszłym roku Boże Narodzenie było naprawdę wystawne. Bratu urodził się syn, a ja zostałem ojcem chrzestnym – wypadało sprawić małemu fajny prezent pod choinkę. Zaraz po świętach odezwali się do mnie znajomi. Zapraszali na wyjazd sylwestrowy w góry. Pomysł bardzo mi się spodobał, ale był tylko jeden mały problem – nie miałem na to pieniędzy. Wszystkie skromne oszczędności wydałem już wcześniej. Nie chciałem jednak rezygnować z tak błahego powodu, jak brak środków na koncie. Poza tym było mi głupio przed znajomymi, że nie stać mnie na kilkudniowy wyjazd.

Co zrobić w takiej sytuacji? Wiele osób decyduje się na szybkie, doraźne rozwiązania w formie błyskawicznych pożyczek, tzw. chwilówek. Na pierwszy rzut oka wydaje się to idealne rozwiązanie. Tak właśnie było w przypadku pana Grzegorza.

Pomyślałem, że wezmę szybką pożyczkę. Nie miałem dużo czasu, więc po prostu poszedłem do najbliższego parabanku. Gotówkę dostałem prawie w tej samej chwili. Szczęśliwy, że mam za co spędzić sylwestra, pojechałem ze znajomymi w góry. Wyjazd oczywiście bardzo się udał, ale zaraz po powrocie zdałem sobie sprawę z popełnionego błędu. Na podpisywanej w parabanku umowie nie doczytałem kwoty odsetek, które okazały się o wiele większe, niż myślałem. Wiedziałem, że nie będę w stanie spłacić wszystkiego na czas. Od tego czasu zacząłem wpadać w spiralę zadłużenia, bo jeden kredyt spłacałem drugim. Długi zaczęły rosnąć, a w ja pewnego dnia zobaczyłem w swojej skrzynce pocztowej list od KRUKa – firmy windykacyjnej. Dowiedziałem się, że swoje zadłużenie mogę rozłożyć na korzystne dla mnie raty.

Opisywany przez pana Grzegorza sposób to tzw. metoda prougodowa, którą od lat stosuje właśnie firma KRUK. Dzięki niej coraz więcej osób szybko i skutecznie spłaca swoje należności.

Co prawda do uregulowania mojego zadłużenia jeszcze daleka droga, ale jestem dobrej myśli. Musiałem nauczyć się oszczędzać i liczyć z każdym groszem, ale mam motywację do szybkiej spłaty. Teraz tylko odliczam dni do oddania ostatniej raty!