Moja historia o tym, jak uchroniłem babcię przed zadłużeniem

Starsi ludzie są najbardziej narażeni na działania oszustów i naciągaczy. Historia pana Roberta pokazuje, dlaczego powinniśmy edukować seniorów w kwestii bezpieczeństwa i prawidłowego gospodarowania pieniędzmi.

Moja babcia jest dobrą i wrażliwą kobietą. Całe życie pracowała jako krawcowa, dlatego często przychodziły do nas koleżanki mamy i babci, które chciały, aby uszyć im sukienkę lub skrócić spodnie. Wszyscy byli mile widziani, ponieważ babcia uwielbiała rozmawiać i opowiadać historie ze swojej młodości.

Wszystko zmieniło się, kiedy podjąłem pracę w fabryce i babcia zaczęła zostawać w domu sama. Zawsze przed wyjściem ostrzegałem ją, aby nie ufała obcym ludziom i żeby poczekała z odwiedzinami klientek do mojego powrotu. Niestety, naiwność i dobre serce babci przysporzyło nam wielu zmartwień.

Osoby starsze zazwyczaj przebywają w domu same, co powoduje, że łatwo osłabić ich czujność. Oszuści są bardzo rozmowni i grzeczni, poświęcają seniorom czas i uwagę, dzięki czemu zdobywają ich zaufanie.

Pewnego dnia, kiedy wróciłem późnym popołudniem do domu, babcia przywitała mnie już w progu i oznajmiła, że mamy w telewizji aż 100 kanałów. Bardzo się zdziwiłem, ponieważ do tej pory korzystaliśmy z anteny naziemnej, dzięki której mogliśmy oglądać jedynie kilka stacji. Babcia powiedziała mi, że zadzwonił do niej pracownik spółdzielni mieszkaniowej i namówił na zakup telewizji kablowej. Wszystkie szczegóły zostały ustalone przez telefon. Babcia twierdziła, że usługa, którą wykupiła, jest bezpłatna, ponieważ będą z niej korzystać również pozostali mieszkańcy naszego bloku.

Opisana wyżej sytuacja zdarza się bardzo często. Naciągacze ukrywają przed osobami starszymi koszty, które będą musieli ponieść, jeśli zgodzą się na kupno oferowanego produktu lub usługi.

Sprawdziłem w internecie, że usługa, którą zamówiła babcia, jest bezpłatna tylko przez pierwsze trzy miesiące. Potem koszt wzrasta do 200 zł. Nie mogliśmy sobie pozwolić na tak duży wydatek. Obawiałem się, że duże rachunki mogą spowodować, że babcia nie będzie mogła ich opłacać i wpadnie w długi.

Na szczęście koleżanka powiedziała mi, że mogę rozwiązać umowę zawartą przez telefon. Wszystko skończyło się dobrze. Gdybym jednak przekroczył termin, w którym można było zmienić decyzję, wszystko pewnie potoczyłoby się zupełnie inaczej. Teraz już wiem, że muszę lepiej edukować babcię i ostrzegać ją przed naciągaczami.