Moja historia o tym, jak wyszedłem z długów

Jeszcze do niedawna pan Kamil był zadłużony na ponad 15 tys. złotych. Pożyczka na pralkę, dwie karty kredytowe oraz „chwilówka” zaciągnięta na przedświąteczne zakupy wystarczyły, aby pan Kamil wpadł w spiralę zadłużenia i przestał co miesiąc oddawać kolejne raty. Jak się zakończyła jego historia?


Nigdy nie lubiłem pożyczać pieniędzy. Uważałem, że jeśli chcę coś kupić, muszę na to uczciwie zarobić. Dwa lata temu mieliśmy z żoną 20. rocznicę ślubu. Chciałem jej zrobić wspaniały prezent, Jola od dawna marzyła o nowej pralce. Niestety, w tym czasie byłem chory i nie mogłem dodatkowo pracować. Jestem elektrykiem, dlatego zawsze miałem możliwość dorobienia do swojej comiesięcznej pensji, jednak nie tym razem. Postanowiłem, że wezmę pralkę na raty. Spłacałem je regularnie przez pół roku. Kłopoty zaczęły się, gdy żona złamała nogę i przez dłuższy czas przebywała na zwolnieniu.

Pan Kamil wziął pożyczkę pod wpływem chwili, nie zastanawiał się z czego odda pieniądze. Robi tak wiele osób. Pamiętajmy, że kredyt będziemy spłacać przez kilka lat. Nawet jeśli mamy pewność, że przez kolejne miesiące stać nas będzie na oddawanie rat, weźmy pod uwagę sytuacje nieoczekiwane, takie jak śmierć bliskiej osoby, choroba lub wypadek.

Noga żony nie goiła się tak jak powinna, więc Jola przez dłuższy czas nie pracowała. Nasza sytuacja finansowa się pogorszyła. Kiedy zadzwoniła do mnie pani z banku i zaproponowała kartę kredytową, zgodziłem się po krótkim namyśle. Zbliżały się urodziny córki, mogliśmy więc z żoną kupić jej nowy aparat fotograficznym, o którym mówiła od dawna. Nie minął rok, jak miałem do spłacenia coraz więcej zobowiązań. Po pierwszej karcie kredytowej przyszła kolejna. Rat było tyle, że nie mieliśmy z czego przygotować świąt. Zdecydowałem się na „chwilówkę”. Teraz wiem, że to był błąd. Wysokie oprocentowanie pożyczki w parabanku i kart spowodowało, że przestałem spłacać raty.

Sytuacja pana Kamila pokazuje, w jaki sposób można wpaść w „spiralę zadłużenia”. Zaciąganie jednej pożyczki na spłatę drugiej powoduje, że dług rośnie i w pewnym momencie nie jesteśmy w stanie go spłacić.

Pewnego dnia znalazłem w skrzynce lit od KRUK-a. Początkowo  nie wiedziałem co robić, ale przeczytałem dokładnie pismo i znalazłem tam wszystkie niezbędne informacje. Dowiedziałem się, ile wynosi mój dług i z kim mogę porozmawiać na ten temat. Wykonałem telefon do doradcy, który powiedział, że mogę rozłożyć swoje zadłużenie na raty. Wspólnie ustaliliśmy ich wysokość. Od tej pory skupiłem się na spłaceniu długów. Zacząłem oszczędzać na codziennych wydatkach, robić zakupy w tańszych sklepach a przede wszystkim unikałem niepotrzebnych zakupów, takich jak kolejny sweter lub spodnie. Z każdym miesiącem mój dług malał. Kosztowało mnie to dużo pracy i wyrzeczeń, ale było warto. Teraz znów mogę spać spokojnie i nie martwić się, że mam do zapłacenia zaległą ratę.