Moja historia o tym, jak nauczyłem się oszczędzać

Chyba nikogo nie trzeba przekonywać, ile korzyści przynosi oszczędzanie. Niestety, wiele osób przyznaje, że nie potrafi rozsądnie gospodarować swoimi pieniędzmi. Pan Krzysztof jeszcze do niedawna nie prowadził domowego budżetu i nie martwił się o zabezpieczenie finansowe na przyszłość. Wszystko się zmieniło, gdy spotkał go niebezpieczny wypadek.

 

Zawsze wyznawałem zasadę, że trzeba żyć „tu i teraz”. Podobne nastawienie miałem do pieniędzy. Gdy na moim koncie pojawiała się wypłata, potrafiłem wszystko bardzo szybko wydać . Nie starczało mi potem „do pierwszego”, więc najczęściej pod koniec miesiąca, musiałem się zadłużać u rodziny i znajomych.

Pan Krzysztof był osobą bardzo rozrzutną. Nie analizował na co wydaje zarobione pieniądze, nie starał się również odkładać, aby mieć dodatkowe fundusze w przydatku niespodziewanej sytuacji. Niestety, tak postępuje większość z nas. Według badań aż 60% Polaków nie posiada żadnych oszczędności.

Wszystko się zmieniło, gdy spotkał mnie nieszczęśliwy wypadek. Gdy wracałem z pracy, zostałem potrącony na przejściu dla pieszych. Na szczęście nie stało mi się nic poważnego, jednak przez pewien czas, musiałem przestać pracować. Jestem nauczycielem tańca, złamana podczas wypadku noga uniemożliwiała mi wykonywanie jakichkolwiek ruchów. W tym czasie nie mogłem również udzielać prywatnych lekcji tańca, co oznaczało, że straciłem  dodatkowe źródło dochodu.

Wiele osób zapomina, że należy oszczędzać, aby mieć zabezpieczenie finansowe w razie nieoczekiwanych sytuacji. Choroba kogoś bliskiego, utrata pracy, czy tak jak w przypadku pana Krzysztofa – wypadek powodują najczęściej, że potrzebujemy dodatkowych pieniędzy. Rodzina i znajomi nie zawsze mogą nam wówczas pomóc.

Złamana noga goiła się przez miesiąc. Postanowiłem, że to najwyższy czas, aby zmienić swoje podejścia do pieniędzy. W trakcie przymusowego urlopu przygotowałem domowy budżet. Obliczyłem, ile pieniędzy zarabiam i ile co miesiąc przeznaczam na opłaty za mieszkanie, internet i telefon. Zacząłem gromadzić paragony i porównywać ceny w różnych sklepach. Dopiero wówczas zauważyłem, jak często przepłacałem za codzienne zakupy. Teraz już wiem, że oszczędności dają mi spokój i zabezpieczenie na przyszłość.