Moja historia o tym, jak przygotować święta Bożego Narodzenia, gdy trzeba oszczędzać na spłatę zadłużenia

Problemy finansowe mogą negatywnie wpłynąć na  nasze życie. Zaciskanie pasa, liczenie pieniędzy i żelazne pilnowanie budżetu wymaga cierpliwości i stałej motywacji. Chęć do spłaty kolejnej raty zadłużenia może być szczególnie trudna w okresie Bożego Narodzenia, które każdy z nas przecież chciałby spędzić jak najprzyjemniej. Jak jednak pokazuje historia pani Doroty, można zorganizować święta bez dziury w domowych finansach.

 

Z zadłużeniem borykam się już rok. We wszystko wplątałam się z powodu niepłaconych kredytów. Miałam problemy związane z chorobą i długoletnim leczeniem. Później nie było jak spłacać zaciągniętych kredytów. Brałam kolejne pożyczki… i tak w nieskończoność. Któregoś dnia powiedziałam długom stanowcze „nie”, skontaktowałam się z firmą windykacyjną (w moim przypadku była to firma KRUK) i podpisałam porozumienie ratalne. Od tego czasu regularnie, co miesiąc, spłacam raty zadłużenia.

Porozumienie ratalne, które proponuje największa w Polsce firma windykacyjna – Grupa KRUK – umożliwia wygodne i bezstresowe wychodzenie z zadłużenia. Co jednak zrobić, gdy na horyzoncie zbliżają się większe wydatki? Boże Narodzenie jest jedną z takich sytuacji.

Pod koniec listopada zdałam sobie sprawę, że przecież już niedługo święta! Trzeba przygotować Wigilię, kupić prezenty  najbliższym… Te wydatki też muszę zawrzeć w moim żelaznym budżecie. Tylko jak tego dokonać, gdy każdy grosz jest na miarę złota, a odejście od planu może mnie sporo kosztować? Postanowiłam racjonalnie podejść do wyzwania. Przede wszystkim, zakupy zaczęłam robić wcześniej, przez co uniknęłam tłumu w sklepach i skorzystałam z kilku promocji. Po drugie, prezenty dla najbliższych zrobiłam sama. Zawsze lubiłam takie robótki ręczne, więc sprawiło mi to dużo radości. Po trzecie, znalazłam pracę dorywczą przy roznoszeniu ulotek.

Jak widać na przykładzie pani Doroty, dla chcącego nic trudnego. Wystarczy odpowiednio wcześniej wszystko zaplanować, przygotować się do intensywnego czasu i rozsądnie dysponować pieniędzmi.

Tegoroczne Boże Narodzenie może i było skromne, ale bardzo miłe i ciepłe. Rodzina spotkała się przy jednym stole, wymieniliśmy prezenty i spędziliśmy ze sobą dużo czasu. A to przecież nic nie kosztuje! Teraz już wiem, że nawet kiedy spłacam zadłużenie, jestem w stanie zorganizować niezapomniane, świąteczne, rodzinne spotkanie.